Kamper

BUDOWA –  czyli jak z dwudziestoletniej blachy zrobiliśmy sobie kampera.

Każdy rok wakacji przynosił nam nowe pomysły. Od pobytu w hotelu, po przez zwykły kemping i prosty namiot, auto z przyczepą, namiot dachowy, aż w końcu wymarzyliśmy sobie kampera z łazienką. Pomysł z kamperem to nie takie niemożliwe marzenie, aczkolwiek mieliśmy wiele swoich wymagań, które wynikały z wcześniejszych wakacyjnych doświadczeń. Po długich poszukiwaniach w końcu padło na mercedesa T1. T1Zależało nam więc na aucie na tyle małym, by bez problemu poruszał się w zatłoczonych metropoliach, by były niskie opłaty na autostradzie czy na promie,  ale zarazem na tyle dużym, by bez problemu zmieściły się w nim cztery osoby. Prosta konstrukcja, zwrotność, legendarna niezawodność oraz to, aby był na dostawczaku,  nie rzucał się w oczy oraz nie miał ograniczeń dla kamperów. To podstawowe czynniki, które braliśmy pod uwagę.

kamper

Jak już ochłonęliśmy zaczęły się poszukiwania możliwości wykonania podwyższenia auta lecz wszystkie rozwiązania okazały się zbyt kosztowne, długotermionowe i nie adekwatne do ceny samochodu. W końcu przypadkiem trafiliśmy na podnoszony dach Reimo, który ktoś zdemontował z kampera Forda Transita. To był strzał w dziesiątkę.

Nowo zakupiony, używany namiot dachowy

Nowo zakupiony, używany namiot dachowy

Zabraliśmy się do pracy. Auto pojechało do warsztatu na wymianę eksploatacyjnych części, a my zajęliśmy się renowacją dachu, gdyż tapicerka i gąbka była zniszczona.

Zniszczona gąbka namiotu dachowego

Zniszczona gąbka namiotu dachowego

Tapicerka została zerwana metodą „szpachelkową” . Schodziło bez problemu. Gąbka rwała się na kawałki, ale odchodziła całkiem sprawnie.

Usuwanie szpachelką starej gąbki

Usuwanie szpachelką starej gąbki

Aby nowa tapicerka dobrze się przykleiła należało wyczyścić wszystkie pozostałości kleju i drobinek gąbki.

Całkowite doczyszczenie powierzchni (część jasna)

Całkowite doczyszczenie powierzchni (część jasna)

Czas przystąpić do klejenia tapicerki. Tu wykorzystaliśmy samochodową tapicerkę velurową i klej Bonaterm. Ze względu na to, że tapicerkę bardzo dobrze się przyklejało wykorzystaliśmy ją jeszcze na boczki auta oraz podsufitkę kabiny. Klej nie przenika przez gąbkowaty materiał, a tapicerka bardzo fajnie dopasowuje się do klejonej powierzchni, gdyż można ją naciągnąć lub przykleić ściślej. Klej łapie dość szybko i po różnych metodach ostatecznie wybraliśmy nakładanie kleju małym wałeczkiem, dzięki czemu szybko i równomiernie rozkładał się po powierzchni co potem nie skutkowało powstaniem ewentualnych zgrubień na cienkim materiale.

Klejenie tapicerki do dachu

Klejenie tapicerki do dachu namiotu.

Prace na dużych powierzchniach wykonywane były etapami, aby zdążyć przyłożyć materiał nim klej całkowicie zaschnie.

Klej rozkładaliśmy etapami dokładnie do równej linii.

Klej rozkładaliśmy etapami dokładnie do równej linii.

Na dachu z laminatu wysychał dość szybko, na starej tapicerce ze skaju, znacznie dłużej. Czas pracy należy więc dopasować do rodzaju klejonej powierzchni. Tapicerka bardzo dobrze się zagina, przez co można było bez problemu wcisnąć ją we wszystkie zakamarki, tworząc bardzo dobre wykończenie całej powierzchni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na koniec dach namiotu został odmalowany białą farbą Renolack.

Efekt końcowy po renowacji.

Efekt końcowy po renowacji.

Teraz można było przystąpić do modyfikacji samochodu, który wymagał od nas wiele pracy.

Wnętrze nie wyglądało najlepiej, ale wcale nas to nie zniechęcało.

Wnętrze nie wyglądało najlepiej, ale wcale nas to nie zniechęcało.

W internecie znaleźliśmy firmę, zajmującą się wykonywaniem konstrukcji pod nowy rząd foteli. Można zamówić  komplet z siedzeniami i przeglądem diagnostycznym. Foteli wybraliśmy sobie sami, bardziej komfortowe od Peugeot 307, kanapowe, płaskie, tak aby można się było na nich położyć. Fotele mocno wysuwają się na prowadnicach do przodu co pozwala na duże odchylenie oparć i umożliwia zajęcie wygodnej pozycji półleżącej. Oryginalne fotele przednie też zostały przez nas wymienione na kubełkowe, dobrze trzymające, od nowej Mazdy. Fotele kładą się prawie na płasko, więc w razie potrzeby również można na nich bez problemu wypocząć.

Oryginalne fotele

Oryginalne fotele

Po zdemontowaniu, auto prezentowało się jeszcze gorzej  :-(OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nowa konstrukcja została przygotowana, fotele wyprane i wszystko musiało poczekać na zamontowanie. W pierwszej kolejności zajęliśmy się dopasowaniem pokrywy dachu podnoszonego do dachu auta. Wrzuciliśmy dach na auto, by ocenić zakres koniecznych przeróbek. Szerokością pokrywa pasowała bez problemu. Kłopot był z mocno wygiętym noskiem, ale ostatecznie stwierdziliśmy, że sobie z tym poradzimy, docinając element namiotu na dachu auta, tak by sukcesywnie dopasowywać kształt aż do uzyskania idealnej linii łączenia. Kawałek po kawałku, centymetr po centymetrze, tak aby nie wyciąć za dużo, podcinaliśmy element szlifierką kątową z cienką tarczą do metalu. Prace wymagały cierpliwości i czasem trwały do późnego wieczora.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dach sypialny cały czas był już na aucie i po każdym podcięciu następowały przymiarki.

Namiot dachowy zakończony uszczelką i dopasowany linią cięcia do kształtu dachu auta.

Namiot dachowy zakończony uszczelką i dopasowany linią cięcia do kształtu dachu auta.

 W końcu wszystko zostało dopasowane i kolejnym etapem było wycięcie od środka karoserii, tak aby swobodnie można było chodzić. Jak namiot się ładnie wpasował stwierdziliśmy, że już nie ma odwrotu i teraz nadszedł czas na wycięcie od wewnątrz dachu auta. Konstrukcja dachu ma cztery belki i chcieliśmy wyciąć niezbędne minimum tak, aby nie osłabić bryły. Aby swobodnie można było się wewnątrz poruszać zdecydowaliśmy się na wycięcie kawałka tylko jednej. Przednie belki oraz tylna zostały razem z dachem.

Pełen jeszcze dach i cztery belki konstrukcyjne.

Pełen jeszcze dach i cztery belki konstrukcyjne.

Pierwszy element patrząc od tylnych drzwi nie został wycięty, bo do niego później została przykręcona pokrywa składanego dachu. Wycięty został w całości element drugi, trzeci i czwarty. Karoserię wycięliśmy wyrzynarką z ostrzem do metalu. Był to proces długotrwały i wymagał precyzji.

Pierwsze próby wycinania karoserii.

Pierwsze próby wycinania karoserii.

Wycięty pierwszy element dachu. Wewnątrz widać już konstrukcję namiotu.

Wycięty pierwszy element dachu. Wewnątrz widać już konstrukcję namiotu.

Dach wycinaliśmy zostawiając po bokach po ok 10cm rantu, do którego przykręcone zostały siłowniki dachu i podnoszonego łóżka.

Wycięte,  trzy elementy dachu i pozostawione belki konstrukcyjne.

Wycięte, trzy elementy dachu. Belki konstrukcyjne celowo zostawione.

Do połączenia materiału namiotu użyliśmy aluminiowych płaskowników oraz uszczelki dopasowanej szerokością, zakupionej w specjalistycznym sklepie z artykułami gumowymi. Samoprzylepna uszczelka została przyklejona do profilu a następnie wszystko zostało przykręcone blachowkrętami do pozostawionych do tego celu rantów z dachu.

Profil aluminiowy i naklejana uszczelka, która zapobiec ma podciekaniu wody w czasie deszczu.

Profil aluminiowy i samoprzylepna uszczelka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZawiasy od namiotu przykręcone zostały bezpośrednio do nie wyciętej części dachu, na tyłach samochodu, a siłowniki do bocznych, zostawionych rantów. Na tylnej części od spodu dachu auta zamontowaliśmy solidną, stalową ramę zamówioną u ślusarza, której zadaniem było usztywnienie posadowienia zawiasów dachu podnoszonego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Teleskopy od dachu oraz od opuszczanego łóżka dokręcone zostały do zostawionego po bokach karoserii rantu mocnymi śrubami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Najcięższy i najbardziej wydawać by się mogło niemożliwy etap do wykonania został zakończony.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po otwarciu dachu wewnątrz można było się już swobodnie poruszać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Z chwilą gdy wszystko się idealnie złożyło i nie stwierdziliśmy żadnych konstrukcyjnych wad, przystąpiliśmy do wewnętrznej adaptacji samochodu. Ja zajęłam się Ja zajęłam się zabudową, tapicerką, wykładziną, a mąż sprawami technicznymi, elektryką, instalacjami i pozostałymi zagadnieniami przygotowującymi w pełni auto do roli kampera. Każde z nas miało więc co robić.

CZĘŚĆ II – ADAPTACJA WNĘTRZA 

Zaczynamy od zera  ;-)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przed wykonaniem zabudowy należało zająć się rozprowadzeniem instalacji elektrycznej. Przetwornica VOLT – 500W zmieniająca napięcie stałe 12V na zmienne 230V, zamontowana została pod fotelem kierowcy, razem z akumulatorem, znajdującym się tu fabrycznie. Standardowy akumulator rozruchowy zastąpiony został wydajną baterią głębokiego rozładowania o pojemności 100Ah i doposażony w główny wyłącznik prądu. Takie rozwiązanie w połączeniu z energooszczędnym oświetleniem LED oraz monitorującym woltomierzem, pozwala na kilkudniowy pobyt poza kempingiem, bez ryzyka utraty zasilania. 

Skrzynka pod fotelem ze schowanym akumulatorem i przetwornicą

Skrzynka pod fotelem ze schowanym akumulatorem i przetwornicą

Przewody poprowadzone zostały za boczną tapicerką do bagażnika i podłączone do modułu przetwornica-sieć. Urządzenie w przypadku wykrycia napięcia z gniazda zewnętrznego 230V, automatycznie odłącza przetwornicę i korzysta z zasilania np. kempingowego. W bagażniku znajduje się także skrzynka bezpiecznikowa oraz gniazda do podłączenia lodówki absorpcyjnej o mocy 60W i pojemności 45L, podgrzewacza i pompy wody. Oświetlenie główne także zasilane jest z 230V. Do oświetlenia energooszczędnego, wykorzystana została fabryczna instalacja 12V.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Aby docieplić auto między blachę a tapicerkę, na poliuretanowy klej Tytan, przykleiliśmy styropian o grubości 2cm.

Rozprowadzenie kleju na styropianie

Rozprowadzenie kleju na styropianie

Klejenie styropianu do blachy

Klejenie styropianu do blachy

Komorę silnika wykleiliśmy  profesjonalną matą kauczukową One Flex. Na to obowiązkowo przyklejony został niepalny poliuretan. Z początku nakleiliśmy zielony filc samoprzylepny, lecz po próbie uznaliśmy, że nie spełnia on naszych oczekiwań.

Wewnętrzna strona komory silnika przed renowacją

Wewnętrzna strona komory silnika przed renowacją

Przyklejony filc, który jednak usunęliśmy

Przyklejony filc, który jednak usunęliśmy

Filc został więc usunięty i zastąpiony matą. Efekt wyciszenia był zdecydowanie lepszy. 

Efekt końcowy po naklejeniu niepalnego poliuretanu

Efekt końcowy po naklejeniu niepalnego poliuretanu

Komora silnika została również oklejona tapicerką od zewnątrz.

Komora oryginalna i po naklejeniu nowej tapicerki

Komora oryginalna i po naklejeniu nowej tapicerki

Na pozostałe elementy nadwozia, zarówno od strony zewnętrznej (pod maską) jak i wewnątrz auta (przy pedałach, przy moście, naokoło komory silnika) również zastosowaliśmy wyciszenie. W trudno dostępnych miejscach przykleiliśmy filc, gdyż dobrze się sprawdził ze względu na łatwość formowania.

Zależało nam na dokładnym wyciszeniu

Zależało nam na dokładnym wyciszeniu

Trzeba mieć jednak dobrze dopasowany kształt, gdyż pomylić się można tylko raz, bo gdy się już przyklei nie można dokonać korekty. Przy próbie odklejenia filc rozwarstwia się, a część z klejem zostaje na powierzchni klejonej. Cała przednia część podłogi pokryta została matą butylową i kauczukową. Do maty, dodatkowo przykleiliśmy  tapicerkę przy użyciu tego samego kleju, co przy dachu podnoszonym.

Dopasowanie "na sucho" kształtu do klejonej powierzchni

Dopasowanie „na sucho” kształtu do klejonej powierzchni

Na nadkola i blaszane elementy przedniej kabiny przyklejona została gruba, dywanowa tapicerka. Mata kauczukowa nie nadaje się na nadkola, gdyż jest zbyt gruba i nie było możliwości dopasowania jej do nierównomiernych i okrągłych kształtów blachy. Samą tapicerkę przy odrobinie cierpliwości i kunsztu estetyki można dopasować.

Wyciszona przednia część podłogi.

Wyciszona przednia część podłogi.

Aby ładnie wyprofilować dość sztywny materiał, prace klejenia przeprowadzałam etapami. Najpierw kleiłam równe i płaskie powierzchnie. Gdy klej już dobrze wysechł wykonywałam nacięcia i zagięcia, tak by dopasować materiał do kształtu nadkola. Efekt był więcej niż zadowalający.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Podsufitka też była mocno zaniedbana. Aby całe wnętrze prezentowało się wspaniale, została zerwana stara i przyklejona nowa, przy użyciu tego samego kleju co przy renowacji dachu.

Podsufitka po usunięciu starej tapicerki

Podsufitka po usunięciu starej tapicerki

Przed klejeniem nowej, dopasowałam kształt materiału na „sucho” zostawiając po kilka centymetrów zapasu z każdej strony.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podsufitka przed i po zmianie

Podsufitka przed i po zmianie

Tylna część podłogi, ze względu na mającą powstać zabudowę meblową przykryliśmy  wodoodporną sklejką o grubości 15mm. Dwa arkusze zostały przyklejone na bardzo mocny,  odporny na wysokie i niskie temperatury klej Murexin K88 oraz dodatkowo przykręcone na blachowkręty. Od spodu wkręty zabezpieczyliśmy preparatem bitumicznym  BITEX.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na sklejkę przykleiliśmy mocną, przemysłową wykładzinę PCV

Przed klejeniem trzeba dobrze dopasować kształt

Przed klejeniem trzeba dobrze dopasować kształt

Sklejka przełożona została przez śruby od mocowania foteli co po skręceniu dawało kolejne zabezpieczenie i wytrzymałość konstrukcji. Fotele do stelaża  przykręciliśmy na sam koniec, tak aby nie zabrudzić świeżo wypranej tapicerki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nadszedł czas na przygotowanie zabudowy. Wszystko wykonaliśmy ze sklejki liściastej o różnych grubościach. Zależało nam na tym, aby konstrukcja była lekka, ale przede wszystkim wytrzymała, tak aby wstrząsy, oparcie się lub przesunięcie bagaży  nie powodowało połamania się czegokolwiek. Z kartonu przygotowałam sobie szablony, które następnie nanosiłam na arkusz, a następnie wyrzynarką docinałam elementy trzymając się zawsze zasady, że wycinam kolejny gdy poprzedni jest już dopasowany. W przypadku ścianek łazienki od wewnątrz przykleiłam cienką wykładzinę PCV.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Klejenie PCV do elementów zabudowy

Po wyschnięciu ścięłam nadmiar wykładziny przy samym brzegu, idealnie ze sklejką, tak by wykładzina się nie zadzierała.

Nadmiar wykładziny dokładnie ścinałam przy sklejce.

Nadmiar wykładziny dokładnie ścinałam przy sklejce.

Następnie przystąpiłam do malowania sklejki, tak by zamalować również rant PCV. Stworzyło to dodatkową ochronę łączenia ze sobą elementów i zabezpieczyło przed wynikaniem wilgoci.

Dokładne zabezpieczenie brzegu sklejki i przyklejonej wykładziny

Dokładne zabezpieczenie brzegu sklejki i przyklejonej wykładziny

 

Aby zabezpieczyć deskę przed chłonięciem wilgoci, na farbę dodatkowo nałożyłam jednoskładnikowy lakier do podłóg drewnianych, ze szczególnym uwzględnieniem brzegów. Farba dodatkowo zamknęła pory drewna i lakier zostawał już na zewnątrz, bez wnikania w głąb, dzięki czemu sklejka się nie odkształcała.

Nakładanie bezbarwnego lakieru na farbę.

Nakładanie bezbarwnego lakieru na farbę.

Dokładnie zamalowany brzeg sklejki stworzył z wykładziną jedną całość. Woda nie miała szans wniknąć.

Dokładnie zamalowany brzeg sklejki stworzył z wykładziną jedną całość. Woda nie miała szans wniknąć.

Aby lakier dobrze się przyjął na farbę i nie łuszczył, powierzchnia musiała być bardzo dobrze wyschnięta. Nakładanie lakieru na farbę wykonywałam po upływie 24h od malowania.  Zastosowałam wodny lakier do podłóg firmy Murexin. Dzięki temu uzyskałam bardzo trwałą i odporną na uszkodzenia powierzchnię. Po upływie kolejnych 24h element gotowy był do montażu. Tą metodą zostały wykonane wszystkie elementy zabudowy. Gdy wszystkie elementy były już gotowe przystąpiliśmy do ich montażu.

Połączenie kątownikiem sklejki do karoserii.

Połączenie kątownikiem sklejki do karoserii.

Wykonując klejenie PVC na sklejkę, zostawiłam na kątowniki idealnie wymierzone „kieszenie” tak aby wsunąć kątownik pomiędzy wykładzinę i sklejkę, by  po złożeniu się ścian łazienki nie był widoczny w kabinie. Montaż zaczęliśmy od ściany łazienki postawionej za stelażem od foteli. Przykręciliśmy ją kątownikami do podłogi oraz do pozostałej z wycięcia dachu belki konstrukcyjnej.

Kątowniki od zewnętrznej strony łazienki.

Kątowniki mocowane do podłogi.

Spowodowało to, że ścianka zrobiła się bardzo mocna i stabilna. Siedząc na fotelach można się o nią opierać bez obaw, że się wygnie czy przesunie. Gdy główna ścianka stanęła, do niej zaczęliśmy dopasowywać kolejne.

Dwie ścianki łazienki. Do prawej dosunięte będą fotele.

Dwie ścianki łazienki. Do prawej dosunięte będą fotele. Górne części przykręcone do belek konstrukcyjnych auta.

W łazience wypadło też nadkole i w tym miejscu postanowiliśmy zrobić dodatkowy schowek. Tylną ścianę łazienki ze względu na to, że musiała ułożyć się do półokrągłej karoserii wykonaliśmy ze sklejki o grubości 4mm, dzięki czemu ścianka się ładnie dopasowała.

Schowek z nadkolem. Tylka cienka sklejka idealnie dopasowała się do karoserii.

Schowek z nadkolem. Tylna cienka sklejka idealnie dopasowała się do karoserii.

Schowek musiałam dokładnie uszczelnić, aby wpływająca woda nigdzie nie podciekała. Prace wymagały precyzji.

Precyzyjne uszczelnianie łazienki.

Precyzyjne uszczelnianie łazienki.

Gdy stanęły ścianki wraz z zabudową nadkola, przystąpiliśmy do montowania brodzika zakupionego w sklepie karawaningowym – kwadratowy, lekki o wymiarach 60×60. W podłodze, wywierciliśmy otwór na wylot, gdyż pod podwoziem będzie rozprowadzana instalacja „kanalizacyjna”. Użyliśmy w tym celu specjalnego frezu.

Do wywiercenia otworu w podłodze użyliśmy frezu.

Do wywiercenia otworu w podłodze użyliśmy frezu.

Brodzik został postawiony na podłodze. Okazało się tylko, że brodzik miał wadę – jego ścianki nie są pod kątem prostym. Skutkuje to tym, że przy podłodze idealnie się styka ze ścianami, za to już od góry zostawały szpary. Aby je zlikwidować można było postawić ścianki pod kątem, ale to rozwiązanie nie wchodziło w grę. Ściany stanęły prosto, a do uszczelnienia użyłam plastikowych kątowników, które wkleiłam między brodzik a ściankę i potem dodatkowo z każdej strony uszczelniłam silikonem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przestrzeń między brodzikiem a ścianką uzupełniona została kątownikiem, a następnie precyzyjnie uszczelniona.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zabudowane nadkole stworzyło schowek na którym można było bez problemu usiąść.

Z przodu wszystko dodatkowo łączył mocny cokół z grubej sklejki, który był jednocześnie zabezpieczeniem przed wychlapywaniem wody. Do łazienki zakupiliśmy lekkie, harmonijkowe drzwi z PCV, które bez problemu skróciłam do odpowiedniego rozmiaru. Drzwi chowają się za cokołem dzięki czemu woda spływa po nich do brodzika, a nie na zewnątrz na podłogę. Zestaw prysznicowy od podgrzewacza Dafi wraz z uchwytem, zamontowaliśmy na maksymalnej wysokości dzięki czemu bez problemu można wziąć prysznic, bez konieczności trzymania „słuchawki” w ręku.

 

Między łazienką a bagażnikiem, przy użyciu solidnych kątowników mocowanych na wylot, zamontowaliśmy sklejkę o grubości 12mm., która zamykała jednocześnie przestrzeń ładunkową. Zależało nam na tym, aby przy gwałtownym hamowaniu lub zderzeniu nic nie wpadło z bagażnika do auta. Bezpieczeństwo stało u nas na pierwszym miejscu, z tego też powodu nie zdecydowaliśmy się na wycięcie otworu umożliwiającego dostęp do bagażnika od wewnątrz.

Przestrzeń ładunkowa celowo na stałe odgrodzona od wnętrza.

Bagażnik celowo na stałe odgrodzony od wnętrza grubą sklejką. 

Bagażnik podzielony został na dwie części. Jedna komora z przeznaczeniem na zbiornik z wodą i lodówkę, która dodatkowo będzie też ogrzewała wodę. W drugiej komorze miejsce swoje znalazła skrzynia na jedzenie i bagaże. To duży plastikowy pojemnik, który wyłożyliśmy styropianem, dzięki czemu temperatura wewnątrz jest zawsze niższa niż na zewnątrz. Rozwiązanie sprawdziło się, bo nawet mleko w kartonach, które zabieramy potrafi przetrwać przez cały wyjazd. Przegroda jest zarazem podporą blatu, który przeznaczony jest zarówno na łóżko, jak i na dodatkowy blat roboczy w czasie gotowania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Aby blat nie uległ zniszczeniu od zewnętrznej strony nakleiłam mocniejszą niż w łazience, przemysłową, grubą wykładzinę PVC. Blat oparł się o nogę w bagażniku, deskę oddzielającą bagażnik od wnętrza i „parapety” okien, tym samym osiągając maksymalne rozmiary długości i szerokości. Konstrukcja stała się bardzo i wyjątkowo mocna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Blat był zarówno miejscem do spania jak i blatem roboczym w trakcie przyrządzania posiłków.

Następnym elementem była szafka kuchenna wykonana tą samą metodą impregnacji. Na blacie również  przykleiłam wykładzina PCV tą samą, co na blacie bagażnika, dzięki czemu wszystko stworzyło harmonijną całość. Ze względu na ograniczone miejsce w aucie drzwiczki postanowiliśmy zrobić suwane. Aby drzwiczki w czasie jazdy samoistnie nie odsuwały się jako prowadnic użyliśmy profili aluminiowych o szerokości wewnętrznej 5mm. Do rozmiaru profili idealnie pasowała sklejka o grubości 4mm.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Szafka kuchenna stanęła na przeciwko łazienki.

Drzwi suwają się na tyle lekko, że bez problemu można je przesuwać, ale na tyle ciężko, że same się nie przesuną w czasie jazdy. Szafka kuchenna podzielona została na dwie części. Pierwsza ze zlewem i wypadającym w tym miejscu nadkolem, a druga dopasowana została do kupionych do tego celu, gotowych, leciutkich metalowych półek. Dzięki temu zaoszczędziliśmy parę kolejnych kilogramów, a szafka nie straciła w żadne sposób na swojej funkcjonalności. Zlew oraz kompletną armaturę za kupiliśmy w sklepie jachtowym.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mały zlew ma idealne miejsce nad nadkolem. Małe półki dodatkowo uzupełnią wnętrze.

Teraz nadszedł czas by połączyć ze sobą odpływ łazienki i zlewu kuchennego. Do tego celu wykorzystaliśmy zbrojony wąż ogrodowy ¾, cala  który został wpięty pod odpływy, które z kolei połączone zostały ze sobą mosiężnym trójnikiem pod podwoziem auta. Do trójnika zamontowaliśmy wąż odpływowy. Podobne rozwiązanie stosowane było w starych przyczepach kempingowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do wody bieżącej przeznaczyliśmy 30L zbiornik, który zamontowaliśmy tak, aby można go było swobodnie wymontować i uzupełnić wodę w każdym miejscu. W zbiorniku znajduje się pompa zanurzeniowa oraz grzałka 300W z regulowanym termostatem stosowana do grzejników łazienkowych. Pompa wody działa również na postoju z przetwornicy bez ryzyka nadmiernego zużycia akumulatora, ponieważ ma niski pobór mocy. Woda będzie ciepła, pod warunkiem wcześniejszego podłączenia podczas jazdy lub do przyłącza 230V na kempingu

Na koniec wykonaliśmy jeszcze dodatkowy schowek pod przednim fotelem, składany stolik oraz szafki nad tylnymi siedzeniami.

Powstaje szafka nad fotelami.

Powstaje szafka nad fotelami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Elementy zostały sklejone i dodatkowo skręcone.

 

Pod szafką zamontowaliśmy lampkę, dzięki czemu po zmroku można swobodnie czytać polegując na kanapach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po środku wiszącej szafki zamontowaliśmy lampkę dzięki której można swobodnie czytać siedząc na wygodnych fotelach.

Po wykonaniu tych prac na białą blachę auta przykleiliśmy samoprzylepną velurową tapicerkę, co spowodowało, że wnętrze nabrało domowego i przytulnego charakteru. Kompleksowe przygotowanie kampera do wyprawy zakończyliśmy kupując felgi 15” od sprintera aby móc założyć terenowe opony w większym rozmiarze AT 215/80 o niskiej emisji hałasu. Inne ET felg oraz szersze opony sprawiły, że przy maksymalnym skręcie ocierały o przednie resory. W tym celu w sklepie dla drifterów zakupiliśmy komplet aluminiowych dystansów 20mm.

Wszystkie prace zakończyliśmy tydzień przed wyjazdem, czyli zajęło nam to 5 miesięcy, przy czym mogliśmy się tym zajmować tylko po pracy i weekendami.

A oto efekt "przed" i "po" :)

A oto efekt „przed” i „po” :)

Wysokim kosztem było kompleksowe odświeżenie auta w serwisie. Zabudowę kempingową robiliśmy sami, więc poniesione koszty dotyczyły przede wszystkim materiałów i wyposażenia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy budowa została zakończona pojechaliśmy na Korsykę sprawdzić jak nasze nowe cudeńko sobie poradzi. Przejechaliśmy bez problemu 4500km, a po powrocie, jak nigdy wcześniej, nie mieliśmy całej listy zmian i modyfikacji do uwzględnienia na rok następny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zgodnie uznaliśmy, że auto pod względem funkcjonalności sprawdziło się doskonale lecz dla nas miało jeden mankament. Lubimy dużo się przemieszczać i auto okazało się za wolne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wystawiliśmy je do sprzedaży i szybko powędrowało do nowego właściciela. Z pewnością będzie zadowolony, gdyż szykując je dla siebie dopieściliśmy je w każdym detalu. Teraz wracamy do wcześniejszych naszych rozwiązań i planowania gdzie pojechać na zbliżające się wakacje.

Koniec naszej przygody z kamperem

Koniec naszej przygody z kamperem

:-D

 

11 Komentarze

  1. nigdy bym się nie spodziewała, że w taki sposób można zbudować kampera :D nie powiem, bardzo inspirujący wpis, a efekt jest powalający ;)

  2. Witam, gratuluję pracowitości i pomysłowości. Przydałaby się dokładniejsza lista zastosowanych materiałów i klejów (producent, nazwa)

  3. ” Lubimy dużo się przemieszczać i auto okazało się za wolne” ale chyba tylko na przelotówkach ?? Naszym „Miśkiem” Mitsubishi Pajero II uciekamy z autostrad i dróg szybkiego ruchu bo nic ciekawego nie zobaczy się :) Gratuluję samozaparcia, samoróbki i pomysłu-wyszło,co widać na zdjęciach-SUPER. Mankamentem kampera jest, przy jeszcze wieku produkcyjnym, długotrwałe parkingowe utrzymanie-no chyba że mamy swoje ileś tam m2 działki. Nasz „Misiek” ,który był ostro off-road użytkowany, zmieniliśmy na terenowy „kamper” z wieloma wygodami ułatwiającymi i umilającymi każdy wyjazd. Kabina prysznicowa na zewnątrz (często z racji miejsca biwakowania-krzaki ;) ) nie rozstawiana, „wc” krzesełko rozkładane z biodegradowalnymi workami na „zrzut” spanie w środku samochodu. Rolety zewnętrzne-boczna heksagonalna lub tylna – w zależności od czasu trwania noclegu i aury użytkowana. Lodówka sprężarkowa 12V, kuchenka gazowa, przetwornica 12/230 1500W uzupełnia wyjazdowe przyjemności zwiedzania tego co chcemy i spożywania posiłków nie na czas i gwizdek :) Pozdrawiam i życzę powodzenia w „produkcji” następnego/następnych kamperów. Do zobaczenia na trasie :)

    • Co do sposobu użytkowania to : heksagonalna z racji dość „kłopotliwego” dwu osobowego rozkładania (zależy który model) była rozstawiana gdy nocowaliśmy dłużej na jednym miejscu lub gdy żabami z nieba lało :) , tylna, jedna osoba rozkłada, w zależności od potrzeby i od aury, głównie deszcz i zimo. Jest na tyle duża że można spokojnie posiłek sporządzić i skonsumować. Plusem jest możliwość „podgrzania” kabiny samochodowej w trakcie np. gotowania.

  4. witam, jestem pod wrażeniem budowy i jej opisu. Czy kamper posiadał toaletę? Jakoś nie zauważyłem tego w opisie. Mam pytanie, jaki jest orientacyjny koszt materiałów niezbędnych do zabudowy. z góry dziękuję za informacje.
    Pozdrawiam Arek

    • Dziękujemy :) Toalety nie posiadał, nie chcieliśmy jej wykonywać. Koszt jest dość elastyczny i uzależniony od użytych materiałów, więc to zależy już zupełnie od indywidualnych możliwości i upodobań :)

  5. Efekt rewelacyjny :) A przy otwartym dachu zupełnie niespotykany ! Widać ,że pracy mnóstwo ,ale wszystko przygotowane i wykonane naprawdę solidnie i z dokładnym przemyśleniem :)

Odpowiedz na „TUIAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.